Tag: ksiażki
-
Książkowy TOP mojej córeczki
Wielokrotnie już pisałam na blogu o książkach. Kiedy watro je zacząć czytać dzieciom i jakie. Przychodzi jednak taki czas kiedy maluchy same zaczynają decydować co się im podoba. Chcą aktywnie uczestniczyć w czytaniu. Dziś chciałabym Wam przedstawić książki, które wybrała jako ulubione Marianka. Po mimo swoich ponad15 miesięcy (skorygowany niecały roczek) jest już dość zdecydowana co się Jej podoba a co nie. Dzięki temu też wspólnie zdecydowałyśmy niedawno na Targach Książki jakimi pozycjami uzupełnić Mani biblioteczkę. Na pierwszy rzut oka było widać co się Jej podoba.
Poniżej przedstawię Wam książki, które już od kilku miesięcy codziennie goszczą w życiu Marianki oraz „świeżynki” sprzed kilku dni. Tak naprawdę wszystkie są Jej ulubionymi. Właściwie sięga po nie równie często, jedynie pierwsza jest obecnie na etapie „nie mogę bez niej żyć, czytajmy ją na okrągło”. Zaczynamy 🙂
„Wszyscy ziewają” Anity Bijstrerboch to książka z okienkami, która opowiada o zwierzątkach i maluszku, które chcą spać i ziewają. Ilość tekstu jest minimalna, co podoba się młodszym dzieciom. A odgłosy ziewania i poruszanie buziami bohaterów sprawia, że nie mogą się od niej oderwać.
Kartki są utwardzane, przez co nieco trudniej je zgiąć. Każdy z dziesięciu bohaterów ma ruszającą się buzię. Im bardziej rodzic wczuje się w rolę tym chętniej maluchy włączą się do ziewania 😉
Marianka średnio 15 razy w ciągu dnia krzyczy „Aaaaaa” wskazując na półkę z książkami abyśmy wspólnie poziewały.
Wydawcą książki „Wszyscy ziewają” jest Wydawnictwo „AdaMada”.
„Pucio uczy się mówić” Marty Galewskiej – Kustra jest książką bardzo znaną. Jej podtytuł „Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych” mówi najwięcej. Na każdej ze stron znajdziemy inną sytuację dnia codziennego, w której znalazł się Pucio i jego rodzina.
Krótki tekst jest napisany w taki sposób jakby to rodzic opowiadał „co dzieje się na rysunku”. Pojawia się wiele dźwięków – pierwszych wyrazów, które mówią dzieci. Maluchy, które jeszcze nie rozpoczęły mówić, dzięki przygodom Pucia chętniej rozpoczną naśladowanie rodziców.
Marianka od pierwszego czytania została oczarowana przez tą książeczkę. Zaśmiewała się przy co drugiej kartce. Obecnie każdego dnia inny dźwięk powoduje salwy śmiechu. Chętnie też wskazuje te rzeczy, których dźwięki ja wydaję.
Książka ma kartonowe kartki, które bardzo ułatwiają wspólne oglądanie. Wydawcą jest „Nasza księgarnia”. Dla dzieci, które już zaczęły mówić więcej autorka proponuje „Pucio mówi pierwsze słowa”. Za jakiś czas z pewnością też po nią sięgniemy 🙂
„Księga dźwięków”, której autorem Soledad Bravi to kolejna pozycja dźwiękonaśladowcza. Zawiera kilkadziesiąt obrazków przedmiotów, zwierząt i osób wydających dźwięki.
Każdy obrazek jest na innej stronie co pozwala dzieciom skupić się tylko na nim. Rodzic ma za zadanie jak najwierniej przekazać opisany dźwięk. Co oczywiście nie jest trudne 🙂
Wiem od rodziców, że każde dziecko ma swoje ulubione obrazki i do nich najczęściej wraca. U Marianki radosny i nieokiełznany śmiech powodują wilk i pistolet, chętnie powtarza dźwięk węża i początek tego „jak robi” katar – czyli „aaa”.
Kartonowe kartki nadają się do dziecięcych rączek. Sama książka jednak jest ciężka z powodu ilości stron. Wydawcą tego hitu jest Wydawnictwo „Dwie Siostry”.
„A co to?” napisał Hektor Dexet. Marianka wybrała ją spośród kilku innych na Targach Książki i od razu przypadła Jej do gustu. Ile razy dziennie można ją oglądać? Pięć – dziesięć 🙂
Zabawna i kolorowa książeczka, która na swoich kartonowych stronach kryje jakąś zagadkę. Dziurki w stronach pomagają rozwiązać zadania i angażują dziecko do wspólnej zabawy. Nie tylko dowiecie się kto się schował za serem, czy gdzie ma swoją kryjówkę królik, ale również kto nie śpi w nocy lub gdzie jest dzidziuś.
To kreatywna i skłaniająca do działania propozycja Wydawnictwa Mamania. Kartki nie są z grubego kartonu, ale są wystarczająco sztywne dla maluchów.
„Naciśnij mnie”, której autorem jest Herve Tullet, to książka którą odkryłyśmy przez przypadek kilka miesięcy temu. Prosta, wręcz banalna – tak pewnie określiłby ją prawie każdy dorosły. Bo cóż może być zajmującego w kropkach? Trzeba zapytać dzieci, które uwielbiają tę pozycję.
Książka angażuje dzieci, które muszą naciskać, pocierać, przewracać, potrząsać, dmuchać i klaskać. Dzięki ich zaangażowaniu kropki się zmieniają i sprawiają radość.
Marianka miała problemy z opanowaniem klaskania. Po parunastu dniach zabawy z „Naciśnij mnie” zaczęła klaskać i to po każdej czynności. Mam nadzieję, że za jakiś czas książeczka pomoże również Jej w opanowaniu dmuchania.
Dla starszych dzieci autor przygotował podobną propozycję „Kolory”. W jego dorobku znajdziecie też inne ciekawe propozycje, które z pewnością zaskoczą nie tylko dzieci. Wydawcą tej kreatywnej i angażującej książki jest BABARYBA. Jedynym minusem dla maluchów jest to, że książka ma miękkie kartki i maluchy oglądające ją samodzielnie mogą szybką ją zniszczyć.
„Bardzo głodna gąsienica” Erica Carle to książka, którą poznałam pracując jeszcze w żłobku. Prosta historią o gąsienicy, która wyszła z jajeczka i jest bardzo głodna nie tylko angażuje dzieci poprzez dziurki, które przegryza bohaterka w poszczególnych produktach. Dzięki te pozycji dzieci poznają również cykl życia motyla.
Kolorowe ilustracje, na grubych kartonowych kartkach, zachęcają do oglądania, a dziurki do aktywnego uczestniczenia w historii. Marianka lubi również samodzielnie oglądać tę książeczkę… oczywiście przez dziurki. Zabieramy ją ze sobą kiedy musimy np. czekać u lekarza. Zajmuje na bardzo długi czas.
Wydawcą jest Wydawnictwo Tatarak, w którego ofercie znajdziecie kilka podobnych pozycji.
„Byłem taki grzeczny” Jen`a Portera to jedna a czterech książeczek z serii „Byłem taki”. Grube, kartonowe kartki sprawiają, że maluchy z łatwością mogą je oglądać samodzielnie.
„Byłem taki grzeczny” przedstawia krótkie opowiadania o dniu bohatera, który pomaga mamie i wykonuje obowiązki domowe. Co mnie najbardziej zdziwiło, Marianka od razu zauważyła, że na jednym obrazku np. mama jest smutna, a na drugim wesoła bo chłopiec jej pomógł. Szybko „wyłapała”, co zrobił aby na koniec dnia czuć się dobrze.
W serii Wydawnictwo Olesiejuk proponuje również „Byłem taki…” – dzielny, dobry i grzeczny.
„Jest tam kto?” to szwedzki bestseler autorki Anna – Clara Tidholm. W serii kartonowych książeczek znajdziecie również „Gdzie idziemy?”, „A dlaczego?” oraz „Wymyśl coś”.
„Jest tam kto?” jest tak skonstruowane, że historyjka mówi o wchodzeniu do domku. Należy zapukać w drzwi, na następnej stronie zobaczymy co jest w pokoju oraz kolejne drzwi w innym kolorze, w które trzeba… zapukać. Mała ilość tekstu jest atutem. Dziecko skupia się na pukaniu i kolorach drzwi.
Wydawnictwo Zakamarki zawsze proponuje nam coś ciekawego. W planach mamy zakup kolejnych części serii.
„Popatrz w niebo” Joanny Gębali i Moniki Zborowskiej to propozycja trzech kartonowych książeczek dostosowanych do wieku dzieci. Wszystkie dotyczą tego co jest nad nami. Ich grafika uwzględnia wiek czytelników i ich możliwości.
Pierwsza część przeznaczona jest dla dzieci do pierwszego roku i jest bardzo symboliczna. Nie znajdziecie tam tekstu a jedynie ilustracje, które dorosłym mogą kojarzyć się z kosmosem. Jednak nie szukajcie tam odniesień do konkretnych planet. To raczej swobodna interpretacja przestrzeni kosmicznej. Marianka od pierwszego wejrzenia zauroczyła się tą częścią parę miesięcy temu. Tak Ją zainteresowała, że w trudnych momentach rehabilitacji książeczka pozwoliła odwrócić Jej uwagę od ciężkich ćwiczeń.
Druga część zawiera już proste opisy i bardziej konkretne obiekty występujące na niebie. Jest przeznaczona dla dzieci w wieku 1 – 2 lata. Wesołe ilustracje zachęcają do oglądania i dalszego opowiadania. Mariance również się podoba. Chętnie uśmiecha się do planet i pokazuje ich noski 🙂 Nie możemy doczekać trzeciej części, która jest dla dzieci 2 – 3-letnich.
Wydawcą serii jest Muchomor
„Obracanki”
To również seria trzech kartonowych książeczek. Każda kartka jest ruchoma i wymaga dopasowania.
W skład serii wchodzą: Kolory, Liczby, Porównania. Wszystkie są kolorowe i wykonane z twardego kartonu. Z pewnością dla najmłodszych najbardziej odpowiedni będą „Kolory”, ale samo obracanie jest tak zajmujące, że do pozostałych tytułów dzieci szybko dorosną.
Tę uroczą serię wydała Grupa Wydawnicza Foksal
Książki dźwiękowe
My znalazłyśmy akurat takie, ale na rynku można dostać wiele różnych książeczek wydających dźwięki. Marianka miała problem w naciskaniem. A ponieważ lubiła książeczki stwierdziliśmy, że może właśnie one zmotywują ją do zdobycia nowej umiejętności. I tak się stało. Nadal bardzo je lubi. Teraz już samodzielnie ogląda i stara się naciskać w odpowiednich momentach.
Niestety większość propozycji zawiera bajki i dźwięki z nich pochodzące. Nam zależało najbardziej na tych z dźwiękami naturalnymi. Marianka uwielbia tę z ptaszkami i zwierzętami wiejskimi.
Każda z tych książek jest niesamowita, kreatywna. Wykorzystuje je do terapii i uczenia Mariankę nowych umiejętności. Ale ich największą zaletą jest to, że uwielbia je Mania. Czasami nie do końca wiem dlaczego… Ale tak jest. Wasze dzieci też z pewnością mogą je pokochać.
-
Książka i bajka nie wystarczy
Jest wiele mądrych książek i bajek, które pozwalają zrozumieć dzieciom świat. Jest też wiele takich, które po prostu bawią i dają ogromną radość. Nie wykluczają się wzajemnie, często to te same pozycje. A nawet jeśli nie, to każda z nich jest potrzebna w rozwoju dziecka. Niestety nawet przeczytanie najbardziej edukacyjnej książki czy obejrzenie bajki to za mało. A wręcz czasami może być niebezpieczniej, zwłaszcza u młodszych dzieci.
Dlaczego? Pamiętajmy, że dzieci dopiero poznają świat, uczą się co jest dobre, co złe. Nie zawsze ich myślenie przyczynowo – skutkowe jest już rozwinięte na wysokim poziomie. Postrzegają świat przez pryzmat dotychczasowych doświadczeń i obserwacji. A nie zawsze są one bogate. Każda przeczytana książka czy obejrzana bajka pozostawia w dziecku ślad, powoduje przemyślenia. A jakie? No właśnie, może zupełnie inne niż intencje jakie mieli twórcy. Dziecko może wyciągnąć wnioski sprzeczne z morałem, lub stwierdzić, że bycie dobrym się wcale nie opłaca. To wszystko dzieje się w głowie malucha już w trakcie czytania lub oglądania. Warto więc upewnić się od razu jak zrozumiał daną historię. Jakie wnioski wyciągnął, jaki schemat myślowy uruchomił. Nie jest to łatwe, zarówno dla dziecka jak i dla nas. Zwłaszcza jeśli do tej pory o tym nie rozmawialiśmy. Od czego więc rozpocząć?
Jeżeli dziecko już mówi, warto po każdym czytaniu i oglądaniu zapytać jak się podobało? Co najbardziej zapamiętało, w skrócie wspólnie opowiedzieć historię. Zastanowić się czy bohaterowie mogli postąpić inaczej i jak by się to mogło dla nich skończyć. Warto też zapyta jak dziecko postąpiłoby w takiej sytuacji i dlaczego. Jeżeli jakakolwiek wypowiedź dziecka nas zaniepokoi (w aspekcie nie zrozumienia przekazu utworu) należy od razu to wyjaśnić to. Rozmowa zawsze daje ogromnie dużo, wpływa na relacje rodzic – dziecko i wzmacnia więzi. Oczywiście jeżeli jest prowadzona w poszanowaniu każdej ze stron.
A co jeśli dziecko jeszcze nie mówi? Wtedy to nasza rola… mówić. Czasami w książkach lub bajkach używane są słowa i sformowania, których dziecko może nie zrozumieć. Może to wpłynąć na odbiór i zrozumienie. Kiedy coś jest długie, maluch może stracić wątek i też nie wszystko zrozumieć. Dlatego warto w prostych słowach streścić to co przed chwilą usłyszał lub zobaczył. To naszym zadaniem jest powiedzieć dziecku co było najważniejsze, jaki jest morał i co może „wyciągnąć” dla siebie z tej historii. Może się to wydawać dziwne, zwłaszcza jeśli dziecko jest małe. Jednak zapewniam Was, że warto. Marianka raz dziennie (nie codziennie) ogląda bajkę „Bing”, która trwa jakieś 4 – 5 min. Są to przygody zwierzątek maluchów, takich małych przedszkolaków. Fajne w tej bajce jest to, że na koniec główny bohater wyjaśnia jeszcze raz co się wydarzyło, jak się czuł i czego się nauczył. I choć Mania czasami nie ogląda całej bajeczki to i tak na bieżąco opowiadam Jej co się dzieje. A na koniec jeszcze raz podsumowuje jednym zdaniem. W ten sposób nie tylko próbuję Jej przekazać morał, ale też uczę. Czego? Wielu rzeczy. Jak wyszukiwać najważniejszych treści w bajce czy książce. Wskazuje bohaterów i to czego się uczą. Ale przede wszystkim budować wypowiedź o tym co zobaczyła czy wysłuchała. Kiedy zacznie mówić, będziemy mogły wspólnie o tym rozmawiać.
Wiem, że takie podejście do tematu wymaga od rodziców aby się mocniej zaangażowali. I nie dziwi to przy książkach, które i tak czytamy. Ale już przy bajkach może stać się problemem. Bo przecież często bajki są zajęciem dziecka w chwili kiedy musimy coś zrobić… Wiem i rozumiem. Ale warto wiedzieć co oglądają nasze dzieci, a zwłaszcza maluchy i co z tego zostaje im w głowach.
-
Książka i coś jeszcze
Zostałam ostatnio poproszona o napisanie o książkach, które pomagają rodzicom w trudnych sytuacjach. Wprowadzają dzieci w tematy, o których można porozmawiać. Takich książek jest bardzo wiele. Przytoczę te, z których przez wiele lat wykorzystywałam w pracy z dziećmi. Część z nich nadal można kupić w księgarniach zarówno stacjonarnych jak i internetowych czy u wydawców. A część z pewnością dostaniecie na rynku wtórnym (antykwariaty, allegro, olx, czy grupy sprzedażowe na facebook).
Cześć z tych propozycji, to krótkie lub dłuższe opowiadania z ilustracjami, a niektóre zawierają zbiór opowiadań na dany temat. Nie znajdziecie tu opisu poszczególnych pozycji 1) jest ich bardzo dużo 2) większość tytułów mówi sama za siebie. Nie będę pisała o bajkach terapeutycznych. Ale chętnie przygotują oddzielny materiał jeśli będziecie zainteresowani. Nie będę również pisała o moim ulubionym autorze Grzegorzu Kasdepke i jego książkach o uczuciach, emocjach i innych sprawach. Możecie to przeczytać na naszym Instagramie.
Kolejność przypadkowa. A więc zaczynamy!
Wielkie problemy małych ludzi – to seria wydawnictwa Jedność dla dzieci
To książeczki ok. 32 stronicowe o wymiarach A4, bogato ilustrowane dotykające problemów dzieci w wieku przedszkolnym i szkolny. To trochę dłuższe opowiadania, które dzieci chętnie słuchają i o nich rozmawiają, ponieważ mogą się identyfikować z problemami bohaterów. Autorzy poszczególnych pozycji to różne osoby, ale całość jest przygotowana w jednym kierunku. W serii znajdziecie m.in.:
* Szkoła jest naprawdę super! Karolinka idzie pierwszy raz do szkoły * Naucz się dobrych manier * Dzielna Emilka (zakwalifikowana również do serii „Stop przemocy”) * Teraz twoja kolej! Opowiadanie o przemocy w szkole („Stop przemocy”) * Już nie chcę całusów! Kasia uczy się mówić NIE * Małgosia i niecodzienne porządki * Filip – mały wiercipięta * Małgosia i kłótnia w przedszkolu * Kasia i Tomek uczą się dzielić * Jestem już duży. Emil i Emilka idą do szkoły * Kapryśny aniołek. Paweł przestaje się złościć
Kajtuś – seria wydawnictwa REA
To krótkie opowiadania, których bohaterem jest sympatyczny Kajtuś (w wersji również telewizyjnej). Kwadratowe książeczki mają ok. 24 stron oraz duże kolorowe obrazki, które spodobają się z pewnością mniejszym dzieciom. To właśnie dla nich są przeznaczone te książeczki. Możecie znaleźć serię „Czas na zabawę” z plakatami (kalendarz, gra, itp.), m.in.:
* Kajtuś opiekuje się Rózią *Gdzie jest Gilbert? *Moi przyjaciele z przedszkola
oraz „Klub przedszkolaka”, a w nim m.in.”
* Kajtuś rozmawia przez telefon * Moje przedstawienie * Wymyślony przyjaciel * Badacz dżungli * Co to za dziwne odgłosy * Parada cyrkowa * Przebieranki z tatą * Na łyżwach * Zaginiona skarpetka * Szkolny autobus
Kamyczek – seria wydawnictwa REA
Bardzo podobna seria do Kajtusia. Tu znajdziecie m.in.:
* Przedszkole * Dobrych snów * Wilk * Ostrożnie! * Wyprawa na zakupy * Opiekunka
Seria z plastelinkiem – wydawnictwo WSiP
To seria 6 książeczek o problemach dzieci w wieku przedszkolny, Zostały przygotowane z myślą o wsparciu jednego z pakietów edukacyjnych ale wiem, ze można nabyć je też osobno. 32 strony kolorowych ilustracji i tekstu, który zachęca do dyskusji. W serii znajdziecie:
* Każdy jest inny * Woja o biały fartuch * Po co na świecie są brzydkie słowa? * Dziwna staruszka * Co jest najważniejsze w kłótni? * Rodzeństwo starsze i młodsze
Bezpieczny świat – kolejna seria wydawnictwa REA
12 stronicowe książeczki zawierają kolorowe ilustracje i rymowane historie o kotach dotyczące bezpieczeństwa. Są bardzo ciepło odbierane przez dzieci. Na wewnętrznych stronach okładek są zadania do wykonania związane z tematem. W serii znajdziecie m.in.:
* Tableteczki * Wycieczka * Zapałka * Na górkę * Nieznajomy * Sam w domu * Przez ulicę * Prąd
Z supełkiem – seria wydawnictwa Skrzat
Ostatnio odkryta przeze mnie seria. To niewielkie książeczki poruszające bardzo ważne tematy. Pozwalają dzieciom zmierzyć się z problemami, a dorosłym zrozumieć świat dziecka. W serii ukazały się m.in.
* Adaś i miś (o dziecięcej samotności) * Kuba sam w domu * Loczek, czyli sposób na Zuzię (o gniewie) * Nowy przyjaciel króla Jędrusia (o dziecięcej przyjaźni) * Ósmy Cud Świata króla Jędrusia (o sile rozumu) * Sen Maciusia (o uszczęśliwianiu wszystkich na siłę) * Pierścionek (o poszukiwaniu akceptacji) * Spotkanie Kacperka (o wyobraźni) * Mamusia i krokodyl Kamilka (o sile wyobraźni)
Opowieści dla dziecięcej duszy – wydawnictwo Jedność
Seria książek przeznaczonych do czytania a nie oglądania. Wydane są w twardej okładce i skierowane do dzieci w różnym wieku. Każda zawiera kilka działów dotyczących konkretnego tematu. W każdym z nich znajdziecie kilka, kilkanaście opowiadań. Nie czytajcie dzieciom wszystkich „jak leci”, wybierzcie te, które są adekwatne do sytuacji, o której chcecie porozmawiać. Zachęcam jednak abyście sami dla siebie przeczytali książki w całości. I choć 120 – 130 stron może kogoś przerazić, to zapewniam, że warto. W serii znajdziecie m.in.:
* Opowieści o przyjaźni * Opowieści przeciwko lękom * Klucz w małej ręce. Podróż do krainy fantazji, opowiadania i ćwiczenia wyobraźni * Nowe korzenie dla małych ludzi. O rozstaniach i nowych początkach * Opowieści dla duszy dziecięcej * I nagle zrobiło się cicho. Opowiadania o śmierci i pożegnaniach
To tylko nieliczne z książek, które mogą Wam pomóc przy bardziej i mniej trudnych tematach. Jest jeszcze oczywiście Franklin, którego też gorąco polecam. Sami z pewnością też macie sprawdzone serie, które Wam pomagają. Piszcie, jeśli nie znam, chętnie poznam.
Co jakiś czas piszę również o wartościowych książkach dla dzieci na Instagramie – zapraszam na nasz profil. Mam nadzieję, że Was zakonspirowałam i pokazałam różne możliwości 🙂 Zapraszam do wspólnej lektury!
-
Mój prywatny „top books” dla dzieci i młodzieży
Obiecałam Wam zestawienie moich ulubionych autorów i ich książek dla dzieci i młodzieży. Jest to zestawienie subiektywne, ale postaram się je uargumentować.
Poezja dla dzieci
Jest wielu autorów, których bardzo lubię. Ale dla mnie król jest jeden
Jan Brzechwa – cudowne, rymowane wiersze opisujące proste rzeczy, często przyrodę i świat dziecięcy. Wiele z tych wierszy pamiętam jeszcze z czasów kiedy byłam mała i czytała mi je mama. Są tak skonstruowane, że bez problemu po latach cytuję je w całości lub w większych fragmentach. Moja Marianka uwielbia „Na straganie”
Proza dla dzieci
1) Alan Alexander Milne – kocham miłością bezbrzeżną Jego bohaterów. „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” to pierwsze książki jakie przeczytałam Mariance jeszcze w inkubatorze. Bohaterowie, z których każdy jest tak bardzo inny, pozwalają pokochać się od pierwszych kartek książki. Każdy może zidentyfikować się z malutkim, wystraszonym ale tak naprawdę dzielnym Prosiaczkiem, pracowitym Królikiem, melancholijnym Kłapouchym, rozbrykanym Tygryskiem, wszystko wiedzącym Sową, kochającymi się Maleństwem i Kangurzycą czy wreszcie misiem o bardzo małym rozumku, który ma w sobie rozbrajającą prawdę.
Polecam też wszelkie opowiadania o Kubusiu Puchatku Disney`a, który uzyskała od rodziny Milne prawa autorskie. Wszystko pozostaje w oparciu o atmosferę oryginału.
PS: Marianka urodziła się w Dniu Kubusia Puchatka – to chyba przeznaczenie 😉
2) Grzegorz Kasdepke – współczesny, polski autor, którego bardzo podziwiam. Ma na swoim koncie bardzo wiele książek dla dzieci. Dotyka często bardzo trudnych wydawałoby się tematów takich jak uczucia, prawa dziecka, bezpieczeństwie, savoir-vivre, czy emocje. Robi to w sposób przystępny nawet przedszkolakom. Dorośli czytający jego książki swoim pociechom odnajdą w nich wiele humoru i sytuacji z życia codziennego rodziny. Wielkim autem tego autora jest to, że wiele z książek pisała z myślą o swoim synu lub wręcz opierając się na przeżyciach swoich jako taty.
3) Renata Piątkowska – która stworzyła książki z myślą o przedszkolakach i uczniach młodszych klas szkoły podstawowej. Jej „ Opowiadania dla przedszkolaków” i „Nie ma nudnych dni” pokazują świat oczyma dziecka. To z czym się zmagają i jak rozwiązują swoje problemy. Dzieci mogą się zidentyfikować, a dorośli zajrzeć trochę do dziecięcego świata.
4) Rene Goscinny i Jean – Jacques Sempe – być może nie poleciłabym serii o Mikołajku najmłodszym dzieciom, ale tym już nieco starszym jak najbardziej. Przygody chłopca, który ciągle wpada w jakieś kłopoty lub przeżywa niestworzone przygody z pewnością przyciągnął nie tylko małych mężczyzn, ale i dziewczynki. Po mimo iż historia rozgrywa się w innej rzeczywistości czasowej to wiele poruszanych problemów dotyczy również dzisiejszych dzieci. Jeżeli zdecydujecie się czytać na głos dzieciom przygody Mikołajka, warto zwrócić uwagę na niektóre określenia, które mogą wydać się nieco obraźliwe, jak np. „gruby”. Można albo dziecku wytłumaczyć, że nie jest to określenie przyjemne dla innych, albo zamienić je na „duży”. Nie zmieni to sensu całej historii.
Proza dla młodzieży
Znajdziecie tu zarówno autorów, których czytali jeszcze nasi rodzice, jak i tych, którzy tworzą obecnie.
1) Małgorzata Musierowicz – po raz pierwszy przeczytałam Jej książkę jakieś 22 lata temu i poległam. „Jeżycjada” to seria w tej chwili już 21 książek opowiadających historie rodziny Borejków, ich przyjaciół i znajomych. I choć poznajemy ich w latach 70-tych to we wspomnieniach możemy się cofnąć do lat powojennych. Kilka pokoleń wzrasta na naszych oczach, a to jeszcze nie koniec, bo historia nadal się toczy. Kiedy sięgam po nowy tom, to jakbym czytała list od starych znajomych, których dawno nie widziałam.
Autorka napisała też kilka innych interesujących książek wartych przeczytania.
2) Kornel Makuszyński – autor, który zaciekawi zarówno chłopców jak i dziewczyny. Urocza „Awantura o Basię” czy tajemniczy „Szatan z siódmej klasy” to klasyka literatury dla trochę starszych dzieci. Książki czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Są wciągające i niosące za sobą przesłanie dla młodych czytelników.
3) Lucy Maud Momtgomery – no dobrze, „Ania z Zielonego Wzgórza” i jej dalsze losy to książka typowo dziewczęca. Być może dzisiejszym dziewczętom wydać się zbyt archaiczna, ale wystarczy odrzucić realia czasów i okaże się, ze wszystko jest tak jak dziś. Miłość, przyjaźń, dojrzewanie i starzenie się oraz pragnienie bycia sobą.
4) Adam Bahdaj – to z kolei autor, którzy przypadnie z pewnością do gustu chłopakom. Często nawiązuje w swoich książkach do przygód chłopców z podwórka. Na podstawie jego twórczości powstało w latach 70-tych wiele ekranizacji i seriali telewizyjnych jak choćby „Stawiam na Tolka Banana” czy „Podróż za jeden uśmiech”
5) Joanne K. Rowling – tej pani chyba nikomu nie muszę przedstawiać, a z pewnością głównego bohatera Jej powieści Harrego Pottera. I choć książki budziły swego czasu wiele kontrowersji to dotykają wielu uniwersalnych tematów. Magia występuje w wielu bajkach i baśniach, a tak naprawdę w tych książkach nie jest głównym tematem. Opowiadają o przyjaźni, miłości, dojrzewaniu, samotności, o walce dobra ze złem. Oswajają z dorosłością i podejmowaniem trudnych decyzji. Pokazują, że nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy chcieli ale ostatecznie to my walczymy o naszą przyszłość.
6) Hanna Ożogowska – jej książki to opowieści o młodzieży i jej problemach na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Ale tak jak w przypadku pozostałych autorów to nie czasy determinują postępowanie bohaterów ale ich charaktery i osobowości. Książki napisane z wielkim humorem i dystansem do świata.
7) Anna Brashares – to autorka amerykańska, która napisała serię książek „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów”. Powieści typowo dla nastoletnich dziewczyn, skupiające się na temacie przyjaźni i dojrzewania. Porusza wiele spraw ważnych i trudnych dla dzisiejszej młodzieży, takich jak: rozwód, śmierć rodzica, dużo młodsze rodzeństwo, wybór studiów, relacje damsko – męskie.
Jak dla mnie brakuje tu jeszcze autorów piszących w gatunku fantasy, ale to innym razem 🙂 Miłego czytania
-
Czytanie książek dzieciom – po co, jakie, od kiedy zacząć i jak czytać?
Kocham książki. To takie moje dziwactwo, ale książki są dla mnie jak dobrzy znajomi, do których lubię wracać. Jest masa książek, które czytałam po kilka razy. W domu mam ponad 1500 najróżniejszych pozycji. Dużo jest beletrystyki, popularno – naukowych, edukacyjnych, związanych z moją pracą trenera i wychowawcy oraz z racji zawodu książek dla dzieci. W pracy codziennie czytałam na głos moim podopiecznym swoje ulubione. Marżę o tym aby Marianka również pokochała czytanie.
Między innymi dzięki akcji „Cała Polska czyta dzieciom” w wielu domach dzieci mają codzienny kontakt z książkami. Czytanie przed snem dla niektórych stało się swego rodzaju modą. Po prostu wypada czytać dziecku. I pomimo różnych intencji i pobudek najważniejsze, że dzieci mają możliwość od małego spotkać się z literaturą.
„Po co?” czytamy
Każde świadome działanie jest skuteczniejsze. Przed wszystkim kontakt z literaturą od najmłodszych lat rozwija w dziecku wyobraźnię, kreatywność. Pozwala zatopić się w świat fantazji gdzie wszystko jest możliwe, a ogranicza nas jedynie nasz umysł. Dzieci, którym wcześnie czytano szybciej same próbują czytać, chętniej jako nastolatki czy dorośli sięgają po książki. Słuchanie głośnego czytania ćwiczy koncentrację, uwagę i pamięć, rozwija logiczne myślenie. Takie dzieci maja większy zasób słownictwa, a w przyszłości mniejsze problemy z ortografią. Kontakt z literaturą w znacznym stopniu wpływa na rozwój intelektualny dzieci, nie tylko zresztą ich 🙂 Czytanie przez rodzica buduje więź i wzmacnia relacje.
Jakie książki wybierać
Z pewnością dostosowane do wieku dzieci. Jeśli nie mamy swoich ulubionych autorów warto zajrzeć na stronę akcji „Całą Polska czyta dzieciom” na której można znaleźć rekomendację książek dla dzieci w danym wieku. Dzieci chętnie słuchają opowieści o swoich rówieśnikach, dzięki czemu łatwiej im jest wyobrazić siebie na ich miejscu. Warto również wybierać takie pozycje, które nie będą się wydawały nam nudne. Bo łatwo przekażemy nasze nastawienie dzieciom. Często maluchy mają swoje ulubione pozycje, które czytamy im codziennie. Możemy zaproponować, że np. co drugi lub trzeci dzień my zaproponujemy coś nowego, co może im się spodoba.
W jednym z kolejnych wpisów znajdziecie zestawienie moich ulubionych autorów i ich książki.
Od kiedy zacząć
Od początku chciało by się rzec. Ale to tylko tak łatwo powiedzieć. Oczywiście jak najbardziej zachęcam przyszłe mamy do czytania na głos swoim dzieciom już w brzuchu. Maluszki poznają głos mamy i odbiorą pozytywne emocje. A po porodzie? Myślę, że wtedy kiedy maluch już nie przesypia większości dnia. Nie nastawiajmy się, że od razu będzie potrafił się skupić. Słuchać trzeba się nauczyć. Z pewnością mogą pomóc kolorowe obrazki. Możemy też zacząć od wspólnego oglądania książeczek i opowiadania dziecku co jest na obrazkach oraz od czytania na głos przed snem, kiedy maluch jest już w łóżeczku.
Ja czytałam Mariance prawie od samego początku. To poprzez głos rozpoznawała mnie kiedy była w inkubatorze. Czytałam jej wtedy nawet kilka godzin dziennie. Kiedy wróciłyśmy do domu próbowałam kilka razy wrócić do tego, ale nie byłyśmy na to gotowe. Kiedy miała niecałe 9 miesięcy (5,5 skorygowane) zaczęłam jej czytać przed snem. Jaki czas temu zainteresowała się kartonowymi książeczkami z wierszykami i zaczęłyśmy podczas popołudniowej zabawy robić sobie przerwy na ich czytanie. Teraz je uwielbia. A prozę czytamy leżąc wspólnie w dużym łóżku przed drzemką lub kąpielą.
Ale tak naprawdę można zacząć w każdym momencie. Jeśli wasze dziecko ma rok, trzy czy pięć lat to też jest dobry czas na start.
Jak czytać
Normalnie? Może wydać się głupie, ale na głos trzeba umieć czytać. Ja na przykład musiałam się tego nauczyć, bo zjadałam końcówki i dzieci mnie nie rozumiały. Jak czytamy sobie po cichu nasz mózg uprasza wiele rzeczy. Dlatego głośne czytanie wymaga wprawy. Jeśli macie wątpliwości jak Wam wyjdzie, spróbujcie sami sobie poczytać na głos.
Czytając uwzględniajmy interpunkcję, bo to ona nadaje często znaczenie danym zdaniom. W ten sposób uczymy dziecko konstruowania zdań złożonych, tworzenia dłuższych wypowiedzi.
Dzieci bardzo lubią kiedy posługujemy się intonacją. Zmieniamy głosy, raz czytamy wolniej, raz szybciej, ciszej, głośniej. To wszystko nadaje charakteru opowieści.
Nie bójmy się czytać. Nawet jeśli nam na początku słabo idzie, dzieci o tym nie wiedzą. Dla nich i tak jesteśmy super, a czas wspólnie spędzony bezcenny. A z czasem będzie szło nam lepiej, sami poczujemy się z głośnym czytaniem dobrze. Będziemy mogli czerpać radość z czytania i bycia z dzieckiem.


























