Tag: małżeństwo

  • Dwie walizki i jedno łóżko

    Spotykamy na swojej drodze kogoś bardzo wyjątkowego… okazuje się, że to ten jedyny/ ta jedyna. Być może mamy wspólne pasje, zainteresowania, znajomych… a może jesteśmy tak różni, że właśnie to nas do siebie przyciąga. Jedno jest pewne… chcemy być razem… zaczynamy wspólne życie. Jakie będzie? Pragniemy aby było szczęśliwe… ale jedno czego możemy być pewni, to to, że na nasze wspólne życie będzie miało wpływ to, co każde z nas „wniosło w walizce” do związku.

    Co znajduje się w tej walizce? Czy tego chcemy czy nie – cała nasza przeszłości. Wszystkie uświadomione i nieuświadomione przeżycia, relacje, uczucia i emocje. To jak wyglądało nasze dzieciństwo, dorastanie i dotychczasowa dorosłość. Wszystkie wartości, zarówno te które wpajano nam w dzieciństwie jak i te, które stały się dla nas ważne w procesie dorastania i dorosłości. Metody wychowawcze naszych rodziców. To wszystko co nam się nie podobało i to co dawało nam poczucie bezpieczeństwa. Każde święta, uroczystości i tradycje… to wszystko „wnosimy” do naszego wspólnego życia.

    Jakie to ma znaczenia dla związku i naszych dzieci? Bardzo duże. Bo w zależności od tego co jest w naszych walizkach i jak bardzo są do siebie podobne lub różnią się, jak wiele jest w nich rzeczy nieuświadomionych… tak będziemy budowali nasze rodzinne relacje. A wszystko zaczyna być widoczne znacznie później niż pierwsze westchnienia i pocałunki.

    Bo o ile sprawa rozrzuconych skarpetek lub nie pozmywanych naczyń może być drażliwa… to już spojrzenie na wychowanie dzieci i relacje rodzinne może stanowić dość duży problem. Bo jeżeli jedno z nas było wychowywane liberalnie i ceni sobie taki rodzaj wychowania, a drugie jest zadowolone z rządów twardej ręki to trudno już mówić o wspólnej myśli wychowawczej. Ma to ogromne znaczenie bo jeżeli dzieci nie mają jasnych i sprecyzowanych przekazów co do granic i oczekiwań rodziców lub komunikaty wysyłane przez dorosłych różnią się to:

    • dzieci tracą poczucie bezpieczeństwa

    • rodzicie tracą wiarygodność

    • dzieci zaczynają wykorzystywać rozbieżności pomiędzy rodzicami

    • wieź zarówno pomiędzy dziećmi i rodzicami jak i samymi dorosłymi słabnie, a wraz z nią rozpadają się relacje rodzinne.

    Jak można temu zapobiec? Jest kilka sposób. Po pierwsze dość wcześnie „rozpakować” walizkę i zacząć rozmawiać o ważnych rzeczach. Jak chcemy wychowywać nasze dzieci. Jak my byliśmy wychowani. Co nam odpowiadało w wychowaniu naszych rodziców, a co nie. Jakie relacje z pozostałymi członkami rodziny mamy i chcielibyśmy utrzymywać. Jak sobie wyobrażamy relacje pomiędzy nami. Jak będziemy rozwiązywać trudne sprawy i konflikty. Z czego możemy zrezygnować, a co jest dla nas bardzo ważne. Co możemy zaakceptować, a co jest dla nas trudne. Te tematy powinny się pojawić w naszych rozmowach zanim podejmiemy decyzję o założeniu rodziny. Bo nawet największa miłość kiedy stanie naprzeciw trudności związanych z naszymi „walizkami” może nie przetrwać.

    No dobrze, a co zrobić jeśli nasze „walizki” zaczęliśmy rozpakowywać dopiero teraz. Albo nawet nie wiedzieliśmy, że mamy „takie rzeczy” w ich środku. Bo nagle może się okazać, że nasze deklaracje to jedno a kiedy pojawiają się dzieci okazuje się, że jednak metoda mamy lub taty siedzi w nas tak głęboko, że dopiero teraz widzimy, że coś jest dla nas ważne?

    Odpowiedź jest prosta i zawsze ta sama… spokojna i rzeczowa rozmowa. Wiem, że te tematy są bardzo emocjonujące i dotykające naszych najbardziej wewnętrznych spraw. Ale warto się zastanowić nad konsekwencjami pozostawienia spraw samym sobie… zamiecenia wszystkiego pod dywan… i czekania aż wszystko samo się ułoży… lub ignorowania problemu. To wszystko samo się nie ułoży. A jeżeli zależy nam na rodzinie, zaufaniu dzieci i relacjach z partnerem… to sprawa jest prosta. Trzeba usiąść i ustalić wspólne zasady panujące w naszej rodzinie. Tak aby zarówno dorośli jak i dzieci wiedzieli czego się od nich wymaga a czego mogą sami oczekiwać. To nie są łatwe rozmowy. Zwłaszcza jeśli coś jest dla nas bardzo ważne. Ale od tego jest umiejętność kompromisów, odpuszczenia mnie ważnych spraw na rzecz tych najważniejszych.

    Bo nie ma nic ważniejszego co wesprze naszą miłość jak iść w jednym kierunku… a żeby było lżej stwórzmy swoją wspólną walizkę.

  • Obowiązek małżeński rodziców

    Jesteśmy tylko we dwoje. Mamy czas dla siebie. Nie ważne czy jesteśmy małżeństwem czy nie. Jeżeli jesteśmy razem z pewnością dobraliśmy się również pod względem intymności i potrzeb seksualnych (przynajmniej fajnie by było). Aż tu nagle pojawia się ktoś trzeci. Mały, absorbujący berbeć, który wywraca wszystko do góry nogami. A to co jeszcze do niedawna było przyjemnością, może rzeczywiście stać się „obowiązkiem”. A pisze o tym dlatego, że brak lub zaburzona relacja intymna ma ogromny wpływ nie tylko na nasz związek ale też na bycie rodzicem.

    Zacznijmy od tego, że ktoś kto nazwał sferę intymną – seksualną „obowiązkiem małżeńskim” zrobił nam wielką krzywdę. Oczywiście nazwa ta wywodzi się z czasów, kiedy ludzie wiązali się ze sobą nie z miłości a z rozsądku i „obowiązek” musiał być spełniony aby przedłużyć nazwisko. Jednak dziś wiele osób nadal traktuje tę sferę życia po narodzinach dzieci jak obowiązek i to nie bardzo przyjemny. Dzieje się tak z kilku przyczyn. Spójrzmy na tę kwestię z dwóch punktów widzenia.

    Kobieta

    Zaraz po porodzie jest bardzo zaabsorbowana dzieckiem i może być najzwyczajniej w świecie zmęczona. Ale też często unika zbliżeń ponieważ nie akceptuje zmian w swoim ciele, które zostały jej po ciąży. Może to się zmienić po powrocie do dawnej sylwetki, ale często tak nie jest. Bywa też tak, że jest tak bardzo zaabsorbowana dzieckiem, że „zapomina” o mężu/ partnerze. Jeszcze inną sytuację mają kobiety, które miały trudny poród i mogą czuć opory przed zbliżenie, ponieważ boją się kolejnej ciąży. Najtrudniejszą sytuację mają chyba jednak panie, które urodziły przedwcześnie, poroniły lub ich dziecko zmarło. Często czują się winne i nie zasługujące na bliskość i przyjemność (a to właśnie paradoksalnie bliskość z partnerem często jest w stanie ukoić ich ból i pomóc wrócić do równowagi).

    Mężczyzna

    Tu brak chęci na seks bywa znacznie rzadszą przypadłością. Jednak może się również pojawić. Kiedy? Jeśli mężczyzna był przy porodzie i skupiał się na „wyjściu” dziecka i na, że tak powiem „dolnych” rejonach ciała, to może później nie czuć pociągu do matki swego dziecka. Bo przestaje ją postrzegać jako partnerkę. Mężczyźni mogą mieć też obawy w momencie kiedy kobiet karmią piersią. Ich „ulubione zabawki” są teraz przeznaczone do czego innego i mogą również stracić na chęciach do współżycia.

    Wyjście

    Tylko jedno i zawsze takie same… ROZMOWA. Szczera, bez obrażania się i bez obaw. To jedyny sposób na budowanie relacji małżeńskich/ partnerskich w takich sytuacjach. Podczas takiej rozmowy może okazać się, że dodatkowe zaokrąglenia w okolicy bioder bardziej podniecają mężczyznę niż ich dotychczasowy brak. Można dowiedzieć się, że kobieta to nie tylko piersi i są inne sposoby na to aby sprawić jej przyjemność. A nawet, może się okazać, że jeśli do tej pory lubiliśmy „długie sesje” to teraz będą nam odpowiadały „szybkie numerki” – bo zmęczenie robi swoje.

    Najgorsze to zostać, ze swoimi obawami i wyobrażeniami, samemu. Bo to pierwszy krok do rozpadu związku.

    Rodzice

    Miałam to szczęście, że byliśmy z mężem na wspaniałym kursie przedmałżeńskim (wiem trudno uwierzyć). Większość zajęć prowadzili świeccy, osoby które w danym temacie miały duże doświadczenie, były specjalistami. Jednym z przesłań tego kursu było to, że mamy być dla siebie najważniejsi. Bo dzieci pokochamy miłością bezgraniczną i bezwarunkową, ale one odejdą, dorosną. A my wybraliśmy siebie i mamy wybierać siebie codziennie. Bo MY zostaniemy razem nawet jak dzieci dorosną i się wyprowadzą.

    Dlatego bliskość, w jej wszystkich wymiarach jest tak bardzo ważna w każdym ze związków. Dlatego aby rodzina trwała, rodzice nie mogą ograniczyć się tylko do „obowiązku”. Współżycie jest jedną z najbardziej intymnych sytuacji w związku i wzmacnia go. Jej brak – z pewnością pomału oddala.

    Dzieci

    Jeśli rodzice będą ze sobą blisko we wszystkich aspektach życia, będzie to również wpływało pozytywnie na ich relacje z dziećmi. Bo szczęśliwy małżonek/ partner ma szansę być szczęśliwym rodzicem. A taki, który jest nieszczęśliwy w swoim związku – będzie te negatywne emocje przekazywał w najróżniejszy sposób na swoją relację z dzieckiem.

    Chęci

    Jeśli są chęci zawsze znajdzie się sposób. Nie będę Wam pisała jak, gdzie i kiedy się kochać, tylko powiem krótko – kochajmy się zawsze i mimo wszystko 🙂