Tag: polecam

  • Układanka lewopółkulowa

    Niedawno zaczęliśmy przygodę z układanka lewopółkulową od Blue-sky
    Już jakiś czas się nad nią zastanawiałam, ale kiedy jedna z cioć chciała Mariance kupić coś fajnego w prezencie, na dłużej i rozwojowego od razu pomyślałam właśnie o tej układance.
    Szczerze to trochę się obawiałam czy Marianka będzie tak zadowolona jak ja, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

    Ale do rzecz. Prosta układanka, w której trzeba włożyć kolorowe kulki do dziurek wg schematu… Ale właśnie w prostocie jej siła. Nie tylko jest to kwestia koordynacji oko – ręką, dokładności, ćwiczenie malej motoryki, rozpoznawanie kolorów ale też przygotowanie do czytania i pisania. Zasada jest prosta układamy od lewej do prawej, najpierw górny rząd, potem dolny. A przecież właśnie wg tego schematu czytamy i piszemy.

    kulki

    Zestaw, zawiera kołeczki i różnokolorowe gumki, które pozwalają tworzyć geoplany. Zalaminowane schematy umożliwiają prace odtwórczą jak i twórczą (dzięki możliwość użycia zmywalnych piasków). Mariance spodobało się też tworzenie własnych schematów na szablonie z rzepami.

    geoplan
    Układanka umożliwia prace i zabawę na lata. Dzięki niej możemy uczyć figur, kolorów, liczb… Ogranicza nas tylko fantazja ?

    rzepy

    My zamówiliśmy zestaw na osiem otworów, są również mniejsze na 4 i o wiele większe. Dostępne są też wkręty oraz figury. A z tego co twórca układanki pisze na FB szykują się też jeszcze nowości.
    Myślę, że to nie ostatnia pomoc z Blue-sky która pojawi się w naszym domu. To doskonała zabawa, nauka a dla nas też pomoc terapeutyczna… Już nie mogę doczekać się tworzenia własnych pomysłów.

    Szczerze polecam 🙂 i Marianka też.

  • Kwestia czasu

    Każdy czasem potrzebuje odetchnąć i zrobić coś dla siebie, a już rodzice szczególnie. Pisałam już kiedyś o randkach z mężem i ich wartości jaką wnoszą do związku. Jeśli szukacie miejsca gdzie warto wybrać się nie tylko na randkę ale też spotkanie z przyjaciółmi to chcę Wam polecić nowe miejsce w Białymstoku.

    Niedawno odwiedziliśmy z mężem ciekawe miejsce. Nazywa się „Kwestia czasu” jest restauracją i galerią jednocześnie. Byliśmy ciekawi tego miejsca, bo chociaż jest nowe to już kilkoro znajomych było i chwaliło. Chcieliśmy sprawdzić na własnej skórze.

    Miejsce jest prowadzone przez pasjonatów dobrego jedzenia i wyjątkowego klimatu. I właśnie takie miejsce udało im się stworzyć.

    Jedzenie

    Trafiliśmy na końcówkę sezonu menu jesiennego… ale wcale nie żałujemy. Było regionalnie, zaskakująco, nowocześnie, a przede wszystkim pysznie. Jak jest filozofia dotycząca jedzenia? Na stole pojawiają się tylko te produkty, które można dostać na naszym terenie, rośliny które rosną „tuż obok”. Ale jeśli spodziewacie się tradycyjnych potraw to będziecie zaskoczeni. Wszystko podane jest w bardzo nowoczesny sposób, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Kuchnia inspirowana jest XX-leciem międzywojennym. Szefowa kuchni jeździła po pobliskich wsiach, rozmawiała ze paniami, które są mistrzyniami w tradycyjnym gotowaniu. Zbierała ich przepisy, szukała inspiracji. A teraz na podstawie tych doświadczeń przygotowuje niezwykłe menu. Nie znajdziecie tu ogromnej karty ale potrawy sezonowe, zupy i dania dnia. W „Kwestii czasu” możecie też spróbować wyrobów regionalnych jeśli chodzi o napoje, piwo czy alkohole.

    danie-tomkadeserpodplomyk

    Klimat

    Na to również warto zwrócić uwagę. Z jednej strony lokal nie wydaje się duży, ale jednak jest przestronny. Wynika to z zagospodarowania przestrzeni. Znajdziecie tu zarówno większy stolik na spotkanie grupowe, jak i klimatyczne miejsce dla dwojga. Fajnym pomysłem jest półka z książkami, wygodny fotel i dobra lampka – można tam usiąść z czymś ciepłym i odprężyć się przy dobrej lekturze.

    lokal1lokal2ksiazkiksiazki2

    Ciekawe jest też to, że w „Kwestii czasu” możemy obcować ze sztuka. Teraz już drugi artysta prezentuje swoje dzieła, ale z pewnością będzie ich więcej. Na co dzień niewielu z nas ma okazje być w galerii, a tu możemy połączyć wyjątkowe jedzenie i sztukę.

    sztuka

    Kwestia czasu” proponuje wiele ciekawych konkursów, degustacji i promocji. Warto obserwować ich profil na FB i Instagramie. My z pewnością wrócimy w to miejsce, bo przecież już pojawiła się zimowa karta dań, a jestem jej bardzo ciekawa

  • 5 dni, Mazury i maluch 🙂

    Mazury – cud natury… zgadzam się z tym stwierdzeniem nie tylko dlatego, że mój mąż pochodzi z tych terenów. Już nie raz tam byliśmy. Tym razem wybraliśmy się na rodzinne wakacje. Może trochę krótkie, ale zawsze 🙂 A czy Mazury mogą być ciekawe dla rodziny z małym dzieckiem? Jak najbardziej! Wiemy przecież, że tak naprawdę to my musimy się dobrze bawić, a wtedy i nasz maluch odczuje przyjemność ze wspólnego czasu. Oto moje mazurskie, subiektywne propozycje dla rodzin z małymi dziećmi. My się dobrze bawiliśmy i polecamy 🙂

    Rejsy statkiem po mazurskich jeziorach

    W każdej mazurskiej miejscowości położonej nad jeziorami czy większymi rzekami znajdziecie taką propozycję. Jeżeli Wasze dziecko jest malutkie – leży w wózku i nie bardzo marudzi to możecie się zdecydować na te dłuższe pięciogodzinne, np. z Rucianego do Mikołajek i z powrotem (ok 1,5 godziny na spacer po Mikołajkach). Jeżeli zaś macie ciekawskiego 1,5 roczniaka czy 2-latka proponuję godzinny rejs – takich propozycji jest bardzo dużo. Maluch się nie znudzi, takim rejsem o ile w trakcie będziecie mu pokazywali co się dzieje dookoła, inne statki, kajaki, ptactwo, itp.

    rejs

    Farma Jeleniowatych – Kosewo Górne

    Jest to ośrodek badawczy PAN, mieszczący się mniej więcej w połowie drogi między Mikołajkami, a Mrągowem. Można w nim zobaczyć przede wszystkim jeleniowate oraz muflony i kozy. Przewodnik w muzeum pokrótce wyjaśnia czym są jeleniowate i opowie jakie zwierzęta zobaczymy podczas zwiedzania. Na kilku kwaterach można zobaczyć m.in. daniele, jelenie szlachetne i sika. Całość trwa ok 1,5 godziny. Teren jest dość rozległy i malutkie nózki będą potrzebowały wsparcia. Wózek się tam nie sprawdzi, a poza tym zwierzęta mogłyby się przestraszyć. Względy bezpieczeństwa są najważniejsze. W tych warunkach sprawdzi się z pewnością chusta, nosidło ergonomiczne lub ręce rodziców. My poradziliśmy sobie we dwójkę bez innego wsparcia ale Marianka jest leciutka. Dodam, że w Kosewie nie dotykamy i nie karmimy zwierząt, bo są one przyzwyczajone do ludzi ale tylko do ich obecności. Nie są oswojone i są obiektami badań naukowych.

    Z pewnością ktoś zapyta czemu nie Kadzidłowo, przecież tam można karmić zwierzątka. Tak. Jednak w Kadzidłowo polecam starszym dzieciom, które same dobrze chodzą, bo trasa jest o wiele dłuższa i wymagająca przechodzenia przez wysokie płoty.

    kosewo

    Park wodny Tropikana w Mikołajkach

    Chyba nie muszę zachęcać do korzystania z parków wodnych i basenów. Ten jest przystosowany do małych dzieci, ma brodziki z bardzo ciepłą wodą, a i starsze dzieci oraz rodzice znajdą dla siebie coś fajnego. Jedyny minus to ogromna rzesza ludzi. Z pewnością teraz wybralibyśmy się tam poza weekendem, zwłaszcza długim. I z pewnością po południu, bo rano często pojawiają się tam grupy zorganizowane.

    Warto zatroszczyć się o gotówkę, gdyż wejścia można opłacić w automacie tylko w taki sposób. Na miejscu dostaniecie ręczniki, znajdziecie tak przydatne rzeczy jak np. pompkę do dmuchania zabawek.

    My bawiliśmy się tam świetnie i 1,5 godziny zleciało nie wiedzieć kiedy. A Mariankę ledwo wyciągnęliśmy z wody.

    park-wodny

    Porty

    Oczywiście najbardziej widowiskowy jest ten w Mikołajkach, gdzie można zobaczyć małe i duże żaglówki, statki i motorówki. Te ostatnie nawet wynająć bez uprawnień. Bardzo urokliwy port jest również w Rucianym, gdzie można odpocząć i się zrelaksować.

    mikolajki-plazamikolajki-kladkaruciane-rybaruciane-port

    Atrakcje w danej chwili

    Za każdym razem kiedy pojawimy się w nowym miejscu warto odwiedzić miejscową Informację Turystyczną. Tam nie tylko dowiecie się co ciekawego można zwiedzić w okolicy, ale też o atrakcjach, które będą organizowane w trakcie waszego pobytu. Właśnie dzięki takim informacjom w Piszu mogliśmy obejrzeć pokazy miejscowego szwadronu ułanów, a kilka dni później sprzętu wojsk NATO.

    ulaninato

    Gastronomia

    To często powód naszych zmartwień kiedy jedziemy na wakacje z maluchem, zwłaszcza takim który już nie zadowoli się tylko mlekiem czy papkami. Wiele restauracji i lokali proponuje menu dziecięce jednak muszę przyznać, że jest ono dość ubogie i najczęściej przeznaczone jednak dla trochę starszych dzieci. Warto jednak dobrze poszukać bo zdarzają się takie gdzie oprócz kurczaka w panierce dostaniemy np. spaghetti. W większości miejsc znajdziemy też krzesełka do karmienia, jednak przewijak w łazience nadal nie jest jeszcze standardem. Po mimo to można przeżyć wakacje na Mazurach bez gotowania dla dziecka, a jedynie wybierając dobrą gastronomię.

    gastronomia

    Oczywiście to nie wszystkie atrakcje Mazur dla rodzin z małymi dziećmi. Jest wiele bardzo fajnych placów zabaw (choćby w Mikołajkach), miejsc do zwiedzania. My w tym roku byliśmy tam pięć dni i każdy z nich był bardzo intensywny, a przede wszystkim ciekawy dla nas i Marianki 🙂

  • Pomysłowa Kredka

    Ostatnio poszukujemy z Marianką miejsc, w których dzieci są mile widziane, rodzina czuje się dobrze. Dodatkowo miejsca te są ciekawe, kreatywne, miłe lub piękne… albo wszystko naraz 😉

    Kilka dni temu odwiedziłyśmy „Pomysłową Kredkę”. Co to za miejsce? Tak naprawdę to trudno do końca określić. Ktoś mógłby powiedzieć, że to sklep. Ale moim zdaniem to coś więcej. To przestrzeń gdzie pasja ma swoje miejsce. W „Kredce” odbywają się turnieje gier planszowych, warsztaty dla nauczycieli z wykorzystania kreatywnych pomocy dydaktycznych, spotkania modelarskie… Oczywiście można też tam kupić gry, zabawki kreatywne, artykuły modelarskie, masy plastyczne i wiele więcej. „Pomysłowa kredka” to również wypożyczalnia planszówek.

    20170529_155911

    Fantastyczne jest to, że wszystkiego tam można, dotknąć zobaczyć. Marianka jeszcze nie przekonała się do piasku i zabaw w piskownicy, ale w „Kredce” miała okazję pobawić się piaskiem kinetycznym… i było lepiej (wcześniej zastanawiałam się czy jest sens go kupować, ale po teście oczywiście mamy ten piasek już w domu).

    piasek

    Każdą grę, która jest na półce obsługa zna bardzo dobrze. Pokaże, opowie jak w nią grać, podpowie dla jakiego wieku jest odpowiednia, dla osób z jakimi zainteresowaniami. My oglądałyśmy „Farmę” i „Króliczka” obie się Mariance podobały, ale to długouchy skradł jej serce 🙂 To prosta gra ucząca dzieci zależności przestrzennych. Myślę, że pojawi się na liście prezentów bożonarodzeniowych lub na 2 urodziny.

    kroliczek

    W „Pomysłowej Kredce” panuje bardzo przyjazna atmosfera… można powiedzieć rodzinna. Właściciele wraz z synami uwielbiają planszówki, mają doświadczenie pedagogiczne. Chętnie też pomagają – podarowali grę „Sushi” na licytację dla Szymona, którą jakiś czas temu prowadziliśmy.

    porzadki

    Jeśli szukacie ciekawego pomysłu na prezent, inspiracji do pracy lub miejsca, które warto odwiedzić z dziećmi to serdecznie polecam „Pomysłową Kredkę”, która ma swoją siedzibę w Białymstoku przy Alei Tysiąclecia Państwa Polskiego 6. Zapraszam do odwiedzenie również ich strony internetowej, FB i Instagram

    A jeśli chcecie się dowiedzieć cit więcej o właścicielach zajrzyjcie do wpisu, który gościnnie jakiś czas temu przygotował tata Leszek 🙂

    My oczywiście nie wyszłyśmy z pustymi rękoma… lubimy zakupy 😉

    zakupy