Tag: żłobek

  • Jak przygotować się do przedszkola/ żłobka

    Dni są co raz dłuższe, słońce świeci coraz mocniej, a po deszczu czuć zapach wiosny… Wielu z nas z utęsknieniem spogląda na kalendarz i zbliżające się wakacje, urlopy. Jednak jest wśród nas spora grupa osób, która patrzy jeszcze dalej… na nadchodzącą jesień i dzień w którym ich dziecko po praz pierwszy pójdzie do przedszkola czy żłobka. Jak i kiedy zacząć się do tego przygotowywać? Czy trzy i pół miesiąca to mało czy dużo?

    Moja odpowiedź jest prosta… To dobry moment aby przygotować siebie i dziecko do nowych wyzwań i nowego miejsca. Celowo napisałam „siebie” jako pierwsze bo to nasze – rodziców nastawienie i przygotowanie ma kluczowe znaczenie w tym jak nasze dzieci będą wkraczały w świat żłobka czy przedszkola. Wielu z nas ucieszyło się kiedy otrzymało informację, że dziecko będzie przyjęte do placówki, ale jestem też pewna, że wielu też zadrżało z obawy… jak to będzie. A będzie różnie. Każdy z nas kiedy jest w nowej sytuacji może czuć się nieswojo, a co dopiero kilkulatek. Pomyślcie o tym co sprawia, że czujecie się pewniej w nowej sytuacji, jak się do tego przygotowujecie? A później to zróbcie. Po pierwszą rzeczą, która utrudnia szybką adaptację dzieciom, w dużej mierze jesteśmy my – rodzice.

    Dzieci są naszym barometrem i szybko uczą się wyczuwać nasz nastrój. Nie potrzeba słów aby wiedziały jak się czujemy. Dlatego zanim zaczniemy mówić dzieciom jak fajnie będzie w nowym miejscu sami się do tego przekonajmy. Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle mamy się nie przejmować, ale warto nie panikować. Ja wiem, że dzieci tak szybko rosną i nie wiadomo kiedy stały się już duże. Ale takie jest życie, aby móc normalnie funkcjonować w dorosłości muszą nauczyć się zasad panujących w grupie, współżycia z innymi. Podjęliśmy już decyzję, że nasze dziecko będzie chodziło do żłobka lub przedszkola i tego się trzymajmy. Przecież wybraliśmy najlepszą naszym zdaniem placówkę (o tym jak to zrobić już pisałam), dlatego zaufajmy sobie i dziecku, że będzie dobrze. Bardzo ważne jest aby maluch czuł, że wierzymy w Jego możliwości. Wtedy dużo łatwiej będzie mu zmierzyć się z nowymi wyzwaniami.

    Co zatem warto zrobić przez te 3,5 miesiąca aby nasze dziecko było gotowe na TEN dzień? Na co zwrócić uwagę?

    Plan dnia

    Zawczasu warto zorientować się jak wygląda plan dnia w przedszkolu czy żłobku i skonfrontować go z naszym domowym. Najbardziej należy zwrócić uwagę na porę leżakowania oraz godziny posiłków. Nie zawsze są one takie jak u nas w domu. Warto pomalutku przestawiać dziecko na przedszkolne/ żłobkowe godziny, włącznie z porą wstawania, która będzie nam potrzebna we wrześniu. Nie zostawiajmy tego na ostatnią chwilę. Warto zorientować się czy w placówce obiad jest podawany dwa dania wspólnie czy jest dzielony. Niektórym dzieciom wiele czasu zajmuje przestawienie się na zupę i drugie danie jedno po drugim. Jeśli w jadłospisie często pojawiają się jakieś dania naszym dzieciom nie znane warto je wprowadzić w domu, aby miały potem łatwiej

    Moje rzeczy

    Warto wcześniej dowiedzieć się jak w placówce jest z przynoszeniem zabawek i przytulanek. Wiadomo, że ukochany miś czy kawałek kocyka dodaje odwagi, ale jeśli w przedszkolu/ żłobku wolą aby ich nie przynosić (coraz mniej jest takich miejsc) to warto do tego przygotować dziecko.

    Każdą nową rzecz, którą dziecko będzie używało w przedszkolu trzeba mu pokazać i wypróbować. Nowa pościel czy pidżamka najlepiej jak będą przetestowane w domu. Kiedyś chłopiec nie chciał się przebrać na leżakowanie bo twierdził, ze to nie jego pidżamka… mama włożyła do worka nową bez pokazania mu jej wcześniej. To samo tyczy się ręcznika, szczoteczki, worka czy kapci na zmianę. Po co powodować dodatkowy stres u dziecka. Jeśli będzie znało swoje rzeczy, dadzą mu one poczucie bezpieczeństwa.

    Pielucha i smoczek

    O ile nie są problemem w żłobkach to już przedszkolak z „pampersem” czy smoczkiem nie robi najlepszego wrażenia. Wiosna i lato są najlepszym momentem na naturalne odpieluchowanie dzieci. Ładna pogoda i dużo czasu spędzanego na świeżym powietrzu służy pożegnaniu się z pieluszkami. Problem smoczka wprawdzie dotyczy już bardzo małej ilości przyszłych przedszkolaków, ale jeśli wasze dziecko jeszcze nie pożegnało się z ulubionym „mońkiem” to trzeba to zrobić już dziś. Im starsze dziecko tym bywa ciężej, a rozstanie ze smoczkiem nie może kojarzyć się z pójściem do przedszkola, bo wówczas to ono będzie winione za to.

    Pozytywne nastawienie i mówienie

    Jeśli jest taka możliwość to warto skorzystać z jak największej ilości dni adaptacyjnych w przedszkolu. Warto czytać książeczki na ten temat, chodzić na spacery w okolice przedszkola czy żłobka. Jeśli dzieci z placówki korzystają z otwartych placów zabaw to warto aby nasze dziecko bawiło się tam w tym samym czasie. Będzie mogło poznać panie, starsze dzieci, ale też zasady jakie panują w grupie.

    Oczywiście należy jak ognia unikać (zakazać również ich używania rodzinie) typu „pójdziesz do przedszkola to Cię tam nauczą”, „skończyła się laba”, „w przedszkolu będziesz musiał to robić”. Nikt za nas nie wychowa naszych dzieci, więc jeśli my ich nie nauczyliśmy dobrego zachowania nie straszmy ich przedszkolem czy żłobkiem. Bo mogę Was zapewnić, że dzieci w placówce są w stanie opanować nowe zasady, ale w wielu przypadkach w domu nadal pozostają takie jak były.

    I tak na zakończenie… dzieci dorastają czy tego chcemy czy nie. Moim ulubionym określeniem jest, że „są one wędrowcami, którzy tylko pytają o drogę”. My wskazujemy tę drogę, opiekujemy się przez pewien czas, ale to wszystko od dnia narodzin prowadzi do usamodzielnienia się i dorosłości. Żłóbek czy przedszkole to dopiero jeden z pierwszych etapów.

  • Pierwszy raz w żłobku, przedszkolu, szkole…

    Już za kila dni przed żłobkami, przedszkolaki i szkołami podstawowymi będziemy mogli zobaczyć wielu zestresowanych rodziców i trochę zagubione dzieci. Z jakiego powodu? Zbliża się początek roku szkolnego. Jest to stresujący czas dla tych rodziców, których dziecko po raz pierwszy będzie uczęszczało do placówki opiekuńczej lub edukacyjnej. Z doświadczenie wiem, że jest to niesamowicie stresujący moment dla wielu rodziców. W końcu nasze maleństwo zaczyna nowy etap w życiu, zastanawiamy się jak to będzie, czy nie będzie płakało, czy znajdzie kolegów, czy panie będą potrafiły zaspokoić potrzeby naszego dziecka. Takie myśli i uczucia mogą pojawić się nawet wtedy gdy placówkę wybieraliśmy przez kilka miesięcy, wszystko sprawdziliśmy, itp. To wszystko są naturalne obawy, w końcu powierzamy nasz skarb obcym osobom. My znamy nasze dziecko najlepiej, bez słów rozumiemy czego potrzebuje i w jakim jest nastroju, a panie… no cóż zanim poznają wszystkie dzieci minie trochę czasu.
    Ważne abyśmy uświadomili sobie kilka ważnych rzeczy związanych z naszymi emocjami, oczekiwaniami i nowa sytuacją. Po pierwsze nasze odczucia i emocje wpływają na dzieci. Jeśli my się denerwujemy, stresujemy to one to czują i mogą przejąć nasze emocje. Czasami może to być sprzeczne z tym co same czują. No bo przecież w przedszkolu jest fajnie, były na zajęciach adaptacyjnych, bawiły się, nie chciały wychodzić, a jednak mama lub tata są jacyś zdenerwowani. Więc może nie do końca wszystko jest ok. Kiedyś miała w przedszkolu chłopca, który płakał dość przez kilka miesięcy ale tuż po wyjściu rodziców przestawał. Kiedy zapytałam go dlaczego płacze odpowiedział mi z dziecięcą szczerością „Bo jak przy mamie nie popłakać”. No właśnie… nie przeciągajmy pożegnań w szatni. Dlatego warto pamiętać aby próbować pozytywnego nastawienia do nowej sytuacji ponieważ wiele dzieci jest barometrami uczuć swoich rodziców.
    Po drugie rzeczywiście wychowawcy nie od razu rozpoznają wszystkie potrzeby dziecka bez słów. Ale są przygotowani do tego aby w miarę szybko poznać dzieci jak najlepiej i wypracować z nimi własne metody komunikacji zwłaszcza potrzeb. Zaufajmy, a w razie czego podpowiedzmy jak my radzimy sobie w domu z niektórymi sprawami.
    Po trzeci nowe zawsze jest trochę straszne wiec to naturalne że i my i dzieci mam pewne obawy. Im dziecko jest starsze warto więcej z nim o tym rozmawiać i próbować w racjonalny sposób przedstawić nową sytuację. W końcu zależy nam na tym aby dzieci dobrze się czuły w placówce, którą sami dla nich wybraliśmy.
    I na końcu warto sobie uświadomić, że to ekscytujące iż nasz skarb wkroczył w nowy etap życia. I cieszyć się razem z nim z wyzwań, które ma przed sobą… W końcu dzieci są tylko gośćmi, którzy pytają o drogę. Trzymam kciuki 🙂