Close

23 stycznia 2018

Jedzenie – to nie takie łatwe

jedzenie-to-nie-takie-latwe

Jeśli szukasz w tym tekście informacji kiedy i w jakiej kolejności wprowadzać pokarmy to ich tu nie znajdziesz. Jest wiele publikacji mówiących o tym. Ale znajdziesz podpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania i wątpliwości rodzicielskie dotyczące jedzenia. Problemy, które mają kilkulatki z jedzeniem lub piciem bardzo często mają swój początek w pierwszym roku życia.

Od razu chciałabym zastrzec, że jeśli zauważysz jakiekolwiek niepokojące sygnały dotyczące jedzenia swego dziecka, to zawsze najpierw zapytaj lekarza. Niektóre dzieci w związku ze swymi dolegliwościami, schorzeniami lub zaburzeniami będą potrzebowały wsparcia lekarza pierwszego kontaktu, gastrologa, endokrynologa lub psychologa. Jednak ze znakomitą większością problemów żywieniowych dzieci, rodzice powinni poradzić sobie sami.

Moje dziecko je za mało

Większość znanych mi mam, nie wyłączając mnie, choć raz w życiu zastanowiła się nad tym czy nie daje za mało jeść swemu dziecku. Trzeba pamiętać, że dzieci działają instynktownie, zwłaszcza w okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa. Jeśli będą głodne z pewnością dadzą nam o tym znać, czy to płaczem, czy marudzeniem, apatią, rozdrażnieniem. Większe będą same sięgały po to co jest pod ręką, wołały „ama”, itp. Jeśli zaś będzie miało już dość jedzenia też nam o tym oznajmi. Warto obserwować dziecko i „wsłuchiwać” się w jego, czasami niewerbalne komunikaty.

Zawsze warto podpytać się lekarza lub pielęgniarki co do ilości podawanego jedzenia. Jednak porównywania z innymi dziećmi w tym samym wieku już nie polecam. Każe z dzieci rozwija się inaczej, waży, mierzy i rusza się inaczej. Dlatego jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, jego waga mieści się w centylach, to może jednak je tyle ile trzeba. Pamiętajmy, że żołądek dziecka jest wielkości jego piąstek… ile więc może się tam zmieścić. Czasami lepiej dać dziecku troszkę mniej, ale częściej.

Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Jeżeli będziemy zmuszali dziecko do jedzenia, to w końcu jego żołądek się „rozciągnie” i po prostu będziemy je przekarmiać, co może prowadzić do otyłości. Z kolei jeśli dziecko domaga się jedzenia a nie dostaje tyle ile powinno, to działa to w druga stronę i możemy doprowadzić do anemii. Warto słuchać dzieci.

Moje dziecko nie chce pić/ zwłaszcza wody/

Trzeba pamiętać, że dzieci które piją mleko nie wymagają „dopajania”. Otrzymują odpowiednią ilość płynów aby utrzymać nawodnienie organizmu na odpowiednim poziomie. Jedynie w dwóch przypadkach mogą czasami potrzebować dodatkowej wody – kiedy są chore i odwodnione (ale tu mleko też powinno pomóc) lub przy dużych upałach (oczywiście mleko będzie spełniało tę samą funkcję).

Ogólnie wiadomo (choć mam wrażenie, że jednak nie wszyscy to sobie jeszcze przyswoili), że woda i to źródlana jest najlepsza dla dzieci. Przede wszystkim najlepiej nawadnia (wow odkrycie), usprawnia pracę mózgu i mięśni oraz jest neutralna dla zębów. Wszelkiego rodzaju soki/ herbatki – nawet te dla kilku miesięcznych dzieci czy robione w domu nie spełniają tych funkcji. A jeszcze są często przyczynkiem do próchnicy tz. „butelkowej”

Skąd więc tyle dzieci, które nie lubią wody lub żadnych napojów. Wiele z nich jeszcze nie potrzebuje „dopajania” lub została im woda podana za wcześnie. Dziecko dostało wodę, nie potrzebowało jej, więc nie piło. Rodzić się zmartwił, stwierdził, że nie smakuje, dodał soczku lub czegoś innego „do smaku”… Kończy się na tym, że dziecko pije albo tylko słodkie albo nic.

Jeżeli nasze dziecko nie chce pić nic, zastanówmy się czy rzeczywiście jest mu to potrzebne, bo być może z innymi pokarmami dostają ono wodę. Jeśliś ma dobre wyniki i nie jest odwodnione (można to poznać choćby po jasnym kolorze moczu) to może nie warto zmuszać, a jedynie zachęcać.

Problemem może tez być sposób podawania wody – kubek, słonka, szklanka. Warto wypróbować różne, bo dzieciom to też może sprawiać problem.

Moje dziecko nie chce jeść moich potraw

Często się zdarza, że mamy – zwłaszcza przy pierwszym dziecku, bardzo się starają aby te pierwsze posiłki były idealne – z ekologicznych warzyw, wolno biegającego drobiu, itp. A maluch nie chce tego jeść. Pomijam fakt, że może być nie gotowy. Ale bywa tak, że dzieci zajadają się słoiczkami (podanymi w akcie desperacji), a obiadków rodziców nie tkną. Przerabialiśmy to… u nas akurat przyczyną był silny odruch wymiotny, przy jakiejkolwiek grudce, spowodowany wielokrotnym i długotrwałym intubowaniem. Jednak najczęściej przyczyna tkwi gdzie indziej. Przyprawy… Często nie przyprawiamy potraw dla maluchów, a te słoiczkowe mają przyprawy. Nie zachęcam oczywiście do solenia czy pieprzenia obiadków dla dzieci, ale jest wiele przypraw naturalnych, których możemy używać. Jakich? Kiedy Marianka już była gotowa na nasze potrawy i „grudki” to zerkaliśmy na słoiczki jakie przyprawy są tam wymienione. Zresztą jak wpiszecie w wyszukiwarce „przyprawy dozwolone dla dzieci” to pewnie nie jeden artykuł znajdziecie.

Warto zawsze sprawdzić smak podawanej dziecku potrawy i zastanowić się czy sami bylibyśmy w stanie to zjeść.

Moje dziecko je wybiórczo

Istnieją zaburzenia odżywiania związane z wybiórczością jedzenia. Wymagają one leczenia i konsultacji ze specjalistami. Jednak znakomita większość dzieci jedzących wybiórczo takich zaburzeń nie ma.

Trzeba pamiętać, że dla dziecka każdy nowy smak jest… nowy. W większości przypadków nie wie czy smakuje mu czy nie, ma przy tym nieodgadniony wyraz twarzy lub się krzywi. Często nie wynika to z tego, ze mu nie smakuje tylko, że jest zaskoczone nowością. A rodzice błędnie to interpretują i notują sobie w głowie „moje dziecko tego nie lubi”. Czasami aby dobrze poznać smak i aby kubki smakowe go zaakceptowały trzeba czegoś spróbować 5 – 10 czy 15 razy. Spróbować to nie znaczy zjeść wszystko. Kiedy wprowadzamy nowy smak i dziecko od razu nie zjada go chętnie nie należy zmuszać do zjedzenia całości. Do danego smaku trzeba wrócić za kilka dni i powtarzać to kilkanaście razy po trochę. Oczywiście dziecko jest człowiekiem i tak jak każdy z nas może czegoś nie lubić. Ale może to dotyczyć kilku smaków, a nie kilkunastu. Nasza córka nie lubi smaku jajka. O ile jeszcze żółtko toleruje to już białko odpada. Zaakceptowaliśmy, że jajko gotowane będziemy jeść sami. A przetworzone Jej nie przeszkadza.

Waśnie przez takie odpuszczanie po zdawałoby się nieudanej próbie lub zmuszanie do zjadania całości od razu powoduje, że w późniejszych latach dziecko może jeść bardzo wybiórczo.

A co jeśli już tak jest i nasz kilkulatek je tylko kilka potraw? O ile nie jest to związane z zaburzeniami lub chorobą to można sobie z tym poradzić, tylko jak zawsze trzeba wytrwałości i zasad. Warto wprowadzić zasadę, że wszystkiego co jest na talerzu należy spróbować. Jeśli dziecko to zrobi należy pochwalić, ale nie zmuszać do jedzenia całości. Warto zapytać czy smakowało. Nawet jeśli nie, to może za 15 razem posmakuje. Inną zasadą jest, że jeśli na talerzu są trzy potrawy to tylko jedna można zostawić (ale trzeba jej spróbować). W tym przypadku pamiętajmy, żeby nie podawać od razu wszystkich trzech rzeczy których dziecko nie je. Niech będzie jedna, którą lubi, jedna do której się przekonuje i jedna nowa. Zawsze po skończonym posiłku warto zapytać o wrażenia i pochwalić (ale nie wpadać w przesadę).

Miałam w przedszkolu kiedyś dziewczynkę, której mama w pierwszych dniach przynosiła na kartce co mała zje na pewno z tego co jest zaplanowane. Dzięki zasadom, pozytywnemu wsparciu i zachętom dziewczynka po pół roku jadła już prawie wszystko. Udało nam się ustalić czego naprawdę nie lubi i dać Jej wybór. Nie lubiła pomarańczy więc zawsze były w zanadrzu jabłka (których też na początku nie jadła). Taki wybór pokazał, że taktujemy ją poważnie i wspólnie podejmujemy decyzje.

Oczywiście w domu możemy też dziecko zaangażować do wspólnych zakupów i gotowania, które działają bardzo korzystanie na „niejadki”

Moje dziecko za mało przybiera na wadze

Rodzice maluchów, które w pierwszych miesiącach szybko przybierają na wadze zaczynają się martwić kiedy nagle waga staje (zwłaszcza dzieci z niską masą urodzeniową). O ile zatrzymanie przybierania na wadze nie łączy się z nagłym spadkiem apetytu, chorobą, słabymi wynikami oraz zatrzymaniem wzrostu… to z reguły mnie ma się czym przejmować. Dzieci w pewnym momencie zaczynają intensywnie poznawać świat czy to przemieszczają się czy dotykając go. Do tego dochodzi ząbkowanie i szybki rozwój intelektualny. Do tego potrzeba jest naprawdę dużo energii. Dlatego przyrost masy ciała zwalnia, a całą energia jest kierowana na inny rodzaj rozwoju.

Oczywiście należy obserwować czy nie dzieje się nic złego z dzieckiem, ale jeśli lekarz potwierdzi, że od strony zdrowotnej jest dobrze… to nie należy raptownie zwiększać ilości posiłków czy na siłę karmić dziecko. Warto dostarczyć mu odpowiednie ilości kalorii do rozwoju i cieszyć się, że poznaje świat.

Moje dziecko jest niejadkiem

Podczas 9 lat pracy w przedszkolu, a potem w żłobku, słyszałam to tysiące razy. A potem okazywało się, że 99% dzieci je normalnie. Z czego wynika taki pogląd rodziców?

Zapominamy, że dziecko ma żołądek wielkości swoich pieści (o czym już pisałam) a często nie wiemy ile tak naprawdę je nasze dziecko. Dla zdrowia dziecka lepsze jest aby jadło mniejsze ilości ale częściej – czyli talerz obiadu nałożony tak jak dla dorosłego raczej nie jest odpowiedni. Zapominamy też, ze wszelkiego rodzaju przekąski są posiłkami i jeśli dziecko ma do nich dostęp, to sumaryczna ilość kalorii w ciągu całego dnia wcale nie jest taka mała.

Jeżeli nasze dziecko dobrze się rozwija, zjada chętnie ale mało (naszym zdaniem), ma dobre wyniki, jest energiczne i radosne… To nie jest niejadkiem.

Czasami dziecko nie chce jeść naszych posiłków, a u babci czy w przedszkolu zjada. Może to wynikać albo ze smaku naszych potraw, albo z presji jaką wywieramy na dziecko lub atmosfery przy stole.

Moje dziecko raptownie przestało lubić to jeść

Nasze upodobania smakowe zmieniają się przez całe życie. Jeżeli nasze dziecko przestało coś lubić (jedną lub dwie rzeczy) to nie warto się martwić, ma do tego prawo. Warto wówczas spróbować wprowadzić nowe potrawy lub wrócić do tych, które kiedyś nie posmakowały.

Oczywiście to nie wszystkie problemy żywieniowe jakie mają nasze dzieci. Moje sposoby nie nie zadziałają na wszystkie dzieci, ale warto spróbować. A w razie wątpliwości po prosu zapytać lekarza.

2 Comments on “Jedzenie – to nie takie łatwe

Agnieszka
25 stycznia 2018 at 11:48

Moje dziecko od urodzenia je mało nad czym ubolewają babcie. A ona po prostu je to co lubi i takie porcje jakie w siebie “wciśnie”
Przestałam nad tym ubolewać po wizycie u pediatry i kompleksowych badaniach.

Odpowiedz
Sylwia Wesołowska
25 stycznia 2018 at 13:34

Jak od strony zdrowotnej wszystko ok, to trzeba zaakceptować i już 😊 Łatwiej wtedy żyć

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *